Wszystko za życie

Dawno nie pisałem o czymś, co zobaczyłem i co mnie zachwyciło. W zeszłym tygodniu obejrzałem film „Into the Wild”, po polsku – „Wszystko za życie”. Zachwycił mnie. Uwaga! Będę streszczał fabułę!

Amerykańska produkcja z 2007 roku to historia młodego chłopaka Christophera McCandlessa, który decyduje się zostawić wszystko, co miał i ruszyć w świat. Pieniądze, które były na jego koncie (24000 dolarów!) przelał na konto fundacji dobroczynnej a samochód zostawił gdzieś po drodze. Zniszczył wszystkie dokumenty, które mogły poświadczać jego tożsamość. Odtąd miał być znany jako „Alexander Supertramp”, czyli po prostu Aleksander Superwłóczęga. Po co to wszystko?

W filmie snuje się kilka wątków, ale zasadniczy przekaz dotyczy poszukiwania prawdziwej wolności i szczęścia. Alexander przede wszystkim ucieka przed nachalną cywilizacją, która pozbawiła ludzi uczyć i wyzbyła z własnych przekonań. Ludzie, goniąc za pieniądzem i karierą, nie potrafią spokojnie ze sobą rozmawiać, wszędzie szukają podstępu a przede wszystkim myślą tylko o własnym interesie.

Główny bohater nie potrafi też znieść konfliktu, który narasta między jego rodzicami. Opuszcza dom jako chłopak, który nie chce dłużej słuchać kłócącego się z matką ojca. Uważa go za hipokrytę, który w domowym zaciszu jest agresorem, a przed światem kreuje się na spokojnego naukowca. Alexander jedyne oparcie znajduje w siostrze, która przez lata trudnego dzieciństwa była jego powierniczką. Teraz dziewczyna wspomina brata, który zniknął bez śladu i którego jej po prostu brakuje.

Supertramp szuka kontaktu z naturą, którą w wielkich miastach wyparły beton i stal. W ten sposób chce tak naprawdę odnaleźć samego siebie. Wyprawa w nieznane odkrywa przed nim wszystkie jego słabości i pragnienia. Na drodze spotyka ludzi, którzy którzy pomagają mu w duchowym dojrzewaniu.

W końcu dociera do celu, jakim była Alaska. Osiedla się w porzuconym autobusie i prowadzi niemal pustelnicze życie. Wydaje mu się, że w ten sposób osiągnął pełnię szczęścia. Jednak gdy pod koniec filmu zatruwa się toksyczną rośliną i jest wręcz pewny zbliżającej się śmierci, zaczyna płakać i zapisuje w pamiętniku następujące słowa:

Autentyczne szczęście można osiągnąć tylko wtedy, gdy można się nim z kimś podzielić.

Czasem wydaje nam się, że ucieczka od świata i jego problemów może wszystko w naszym życiu zmienić na lepsze. Jesteśmy w stanie oddać „wszystko za życie”, za prawdziwe życie. W pewnym momencie okazuje się jednak, że uciekając od pogoni za pieniądzem, zaczynamy inną gonitwę. Gdy wokół nas nie ma ludzi, z którymi moglibyśmy dzielić największe nawet szczęście, okazuje się ono zupełnie bezwartościowe.

Alexander pod koniec życia zorientował się, że Ci na których mu najbardziej zależało, którym chciał zaimponować, których chciał zmienić, zostali gdzieś daleko i w tym względzie jego starania okazały się daremne. Jednak w tej zupełnej samotności rodzi się w nim niezwykłe pragnienie Boga, który staje się jedynym powiernikiem jego radości. Ostatnie słowa jakie zapisał brzmiały:

Miałem szczęśliwe życie i dzięki ci, Panie. Do widzenia i niech Bóg was wszystkich błogosławi!

Warto wspomnieć, że film został oparty na prawdziwej historii. Ciało zmarłego Christophera McCandlessa, ważące zaledwie 30 kilogramów, odnaleziono na Szlaku Stampede na Alasce.

Jedna odpowiedź do “Wszystko za życie”

  1. Napisałeś:
    „Alexander pod koniec życia zorientował się, że Ci na których mu najbardziej zależało, którym chciał zaimponować, których chciał zmienić, zostali gdzieś daleko i w tym względzie jego starania okazały się daremne. Jednak w tej zupełnej samotności rodzi się w nim niezwykłe pragnienie Boga, który staje się jedynym powiernikiem jego radości. Ostatnie słowa jakie zapisał ”
    To co napisałeś to prawda, ale czy ten chłopak mając przed sobą cel geograficzny Alaskę i spotykając po drodze tych wszystkich ludzi nie zmienił ich? Myślę że dokonał zmiany. Był to efekt uboczy jego podróży i nie zależało mu by jakiejś zmiany dokonać – dlatego się dokonała. Wspaniały film, próbowałem przekonać najbliższych do jego obejrzenia, nie udało mi się. Może to kwestia dojrzałości. Nie twierdzę że widzę to co wielu innych przeoczyło.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *