Zmarł Pierre Marie…

Nie znałem tego człowieka praktycznie w ogóle. Wiem, że był założycielem Laickich i Monastycznych Wspólnot Jerozolimskich. Wiem także, że jego książka Źródło na pustyni miast, była dla mnie niezwykle ważną lekturą w trudnych momentach życia. Dlatego dziś oddaje głos Bratu Pierre Marie…

Kochaj. (…) Niech dusza twoja dniem i nocą napełnia się miłującą obecnością Pana, a będziesz żył. Mocny radością, że Bóg w tobie mieszka i wspierany potęgą Jego miłości, nigdy nie osłabniesz.

Kochaj swych braci. Idź drogą miłości na wzór Chrystusa. Bo naprawdę nie możesz miłować Boga, którego nie widzisz, jeśli nie miłujesz brata i siostry, z którymi stykasz się na co dzień.

Chcąc nauczyć się kochać, bądź przejrzysty. Daj się poznać i staraj się poznawać. Poznanie z konieczności prowadzi do miłości. (…) Bądź na tyle pokorny, by dać się widzieć w prawdzie, a tak miłosierny, by widząc, nie potępiać.

Módl się. Jezus się modlił, więc módl się i ty. (…) Jeśli więc ty, bracie i siostro, będący synem i córką tego samego Ojca, chcesz wiedzieć jak, dlaczego i kiedy się modlić, popatrz na Jezusa i niestrudzenie czyń to samo, co On czynił, bo tylko On może cię nauczyć modlitwy.

5 odpowiedzi do “Zmarł Pierre Marie…”

  1. Coś nie tak nacisnęłam…
    Mi też ta książka dawała siłę w trudnych chwilach.
    Łączy realizm codzienny z życiem kontemplacyjnym.
    Nie wiem gdzie można ją kupić. Ja dostałam ją od osoby ze świeckich Wspólnot Jerozolimskich.

  2. Z póltora może z 2 lata temu widziałem jeszcze jak ten siedemdziesięcioparoletni zakonnik klęczał przez niemal całą modlitwę opierając się o niewielki taborecik na Łazienkowskiej w Warszawie. Nigdy z nim nie rozmawiałem, zresztą nie znam francuskiego, ale zrobił na mnie wrażenie bardzo skromnego, nie szukającego żadnego uznania, cichego człowieka.
    Spoczywaj w pokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *