Zaufanie

Wydawało mi się, że notka o takim tytule już powstała, jednak przeglądając archiwum nie natknąłem się na nią, więc… piszę. Od kiedy jestem w seminarium minie niedługo pełne trzy lata, tymczasem przede mną wakacje i początek czwartego roku formacji. Czas płynie bardzo szybko!

Te chwile, które mogę spędzać w seminarium dały mi i wciąż dają wiele do myślenia. Dostrzegam wiele swoich wad, z którymi walczyć bardzo trudno, ale też wiele swoich dobrych stron, które zazwyczaj lubię podkreślać. Innymi słowy wciąż potrzeba pokory, by przyjmować to wszystko co On daje mi na ten moment mojego życia.

Tu wchodzi zaufanie. Tak, bowiem mówiąc o zaufaniu w relacjach międzyludzkich, nie można nie zacząć od tej niemal fundamentalnej zasady w odniesieniu do Boga.  Człowiek zawsze potrzebuje silnego oparcia. Póki go nie znajdzie, bardzo trudno mu jest tak po prostu otworzyć się na drugiego, wyciągnąć do niego rękę, nie chowając jej za grubą, skórzaną rękawiczką. Za taką osłoną nie może też zaufać druga strona. Wszak byłoby to ślepe zaufanie – nie wiadomo czy ręka jest ciepła czy zimna, czy palce są zaciśnięte, czy drżą…

Nie da się zaufać, tak po ludzku, nie mając tego jedynego w swoim rodzaju Zabezpieczenia. Ktoś powie, że to nieprawda, że może zaufać drugiemu tak po prostu, bez żadnych gwarancji. I zapewne jest to prawdą, tylko jakie jest to zaufanie? Czy jest to ufność sensu stricte – nie ograniczana przez domieszkę codzienności, przez emocje, przez sytuacje nie do przewidzenia? Czy jest to ufność, która dotyka znacznie głębiej niż skóra ręki, niż koniuszki palców? Czy można tu mówić o zaufaniu, które pozwala zobaczyć siebie bez zawoalowanych słów, bez aktorskich gestów? Więcej – które chce być takim – tak bardzo nagim – oglądane, które wręcz tego, od drugiego żąda…

Ale przecież nie o to chodzi, by takie zaufanie zdobyć. To co zdobyte, zawsze może zostać odebrane. Takie zaufanie można tylko otrzymać. I to zupełnie bez pokrycia…

Jedna odpowiedź do “Zaufanie”

  1. Myślę, że o zaufanie warto się modlić po prostu 🙂 Nie kombinować, nic na siłę. Samo przyjdzie, z czasem i doświadczeniem dobra od Tego, któremu chcemy zaufać.
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *