Wzajemność powierzchowna

Bardzo popularne jest stwierdzenie, że człowiek nie jest samotną wyspą. Jest w nim zawarta, z całą pewnością, ogromna mądrość. Człowiek żyjący sam, nie będzie w stanie dojrzewać do swego człowieczeństwa i nie rozwinie się jako osoba. Z drugiej jednak strony jest wyspą, czyli jednostką niezależną i jakby oddzieloną. Potwierdza to fakt, iż wejście w relację z drugim człowiekiem wymaga od niego zaangażowania, co ważne, takie zaangażowanie jest też konieczne z drugiej strony.

Niezbędna jest zatem wzajemność relacji, gdyż w przeciwnym wypadku, pozostanie ona tylko jednostronną iluzją. Istotne jest też moim zdaniem, aby owa wzajemność była rozłożona równomiernie. Inaczej ktoś zawsze będzie na takiej relacji tracił, a ktoś będzie zyskiwał lub pozostanie w stanie sprzed jej zawiązania. Odwzajemnić się jednak drugiemu człowiekowi jest dziś niezwykle trudno. Sfera relacji uległa mimowolnie próbie naukowego wyjaśnienia a ludzie oddalają się od siebie za pomocą zdobyczy techniki, które tylko teoretycznie winne ich zbliżać.

Człowiek goni za człowiekiem, ale ten drugi patrzy w zupełnie innym kierunku. I tutaj powstaje problem, bo wcześniej czy później, ów goniący zorientuje się, że nie ma już za kim gonić. Tutaj rodzi się rezygnacja i smutek, bo kontaktu nie udało się nawiązać a goniony okazuje się zupełnie kimś innym niż by się powierzchownie wydawało. Inaczej odbiera tę relację i podchodzi do niej na innym poziomie zaangażowania. Jest to wyraz jego wolności, której trwałość jest fundamentem każdej relacji.

Skąd ta refleksja? Chyba jeszcze nie udało mi się dogonić tego Drugiego. A może trzeba się zatrzymać i poczekać, aż spojrzy w moją stronę?… Nie ma wzajemności bez odpowiedzialności za wolność drugiego człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *