Wybór

Wybór nigdy nie powinien godzić w drugiego człowieka. To warunek ludzkiej odpowiedzialności, do której dorosnąć, znaczy osiągnąć mądrość. Decydować w sposób całkowicie wolny, nie naruszając jednocześnie wolności drugiego. Czy może być jednak działanie, które ma na celu dobro drugiego człowieka, a które tę wolność dotyka i ostatecznie narusza?

Przyjaźń nie może nigdy stać na drodze do dobra drugiego, bo czyż można relację stawiać ponad człowiekiem? Ten na pierwszy rzut oka paradoks, okazuje się wyzwaniem w sytuacji, w której przyjaźń schodzi na dalszy plan względem bycia dla drugiego. Wybór „dla” na rzecz „z” może być trudny, gdyż uderza w tego, który dotąd na równi brał i dawał, a teraz musi dać, licząc się, że drugi nic nie da a wprost przeciwnie – zabierze jeszcze więcej. Czy to nie jest jednak definicja prawdziwej przyjaźni? Przyjaźni par excellence!?

Czy jestem na coś takiego gotowy? Czy zgodzę się na czyiś strach i swój lęk, by ów drugi mógł zyskać? Czy jestem gotów zrezygnować z własnego planu na drugiego, by on mógł stać się tym, kim sam zapewne chce być? Nie wiem… Nie mam innej odpowiedzi, chociaż zapewne zabrzmiałaby mądrzej i lepiej. Ale czy warto być mądrym, gdy chodzi o drugiego? O jego dobro?

Odnaleźć się w gąszczu tych pytań jest niezwykle trudno. Tym bardziej, gdy wątpienie przeszkadza w racjonalnym myśleniu, gdy wzbudza emocje, które w tym wypadku zasłaniają prawdę. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na drugiego, na jego wołanie, bo czyż to nie ja wołam?! Czyż to nie ja wyciągam rękę do tego, który jej nie widzi. Widzi tylko twarz, która nie może oddać wszystkiego… Która nie odda nigdy tego, czego człowiek potrzebuje.

Gdy nie wiem co zrobić, bądź moją Gwiazdą! Prowadź tam, gdzie Ty chcesz, bo gdzież zaprowadzi mnie mój oślepły egoizm? Bądź Ciszą, która da mi usłyszeć mój krzyk! Bądź Głosem, który nauczy mnie mówić! Bądź… by nauczyć mnie być.

To ja krzyczę…

2 odpowiedzi do “Wybór”

  1. chyba jest we mnie jakieś pragnienie sensacji polegającej na zaglądaniu w szczegóły życia innych ludzi, bo czekam na imiona, w podświadomości próbuję dopasować do Twoich tekstów konkretnych ludzi, konkretne relacje, podczas gdy Ty piszesz tak wymijająco, że czasem już nie wiem, czy chodzi o relację z Bogiem, czy też z człowiekiem.

    czy emocje zakłócają racjonalne wybory? na pewno tak. ale emocje też nam zostały dane przez Boga, czyż nie? no chyba, ze mam niepełne informacje 😉

  2. Relacja człowieka z Bogiem i z człowiekiem bardzo na siebie nachodzą, są chyba ze sobą bardzo mocno powiązane.

    Emocje bardzo łatwo jest oceniać z zewnątrz, jednak gdy trzeba odnieść się do nich będąc pod ich wpływem staje się to wręcz niewykonalne. Nie zmienia to jednak faktu, że dziękuję Bogu za to, że przeżywam, za to, że czuję, za to, że nie jestem obojętny, że mi zależy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *