Why?

Dlaczego tyle w nas lęku przed realizacją marzeń? Dlaczego bojąc się Boga, czasem próbujemy wykluczyć Go z naszego życia? Dlaczego bojąc się życia rozpaczliwie szukamy jakiegoś boga? Dlaczego nie wiemy co mamy ze sobą zrobić i dlatego nie robimy kompletnie nic? Co nas paraliżuje?

Kiedyś powiedziałbym, że to brak zaufania… Dziś myślę nieco inaczej – wystygł w nas mocny człowiek. Wielu z nas boi się myśleć „wielkimi literami” a tym bardziej nimi działać. Wybieramy hedonizm, albo jak ja w tym momencie – filozoficzne dywagacje. A trzeba działać, trzeba walczyć, trzeba podnieść głowę. Dużo tych „trzeba”… a w dzisiejszym świecie nie ma miejsca na nakazy. Jesteśmy zbyt wolni, by dać się ograniczać. Pewnie dlatego kodyfikujemy nawet wielkość ogórka i wysokość drzew w lesie.

Szukamy recepty, ale po drodze zżera nas ambicja, która nie pozwala, by rozwiązać zagadkę. Przecież wówczas intelekt się już więcej nie wykaże. Zresztą – specjalizacja pozwala nam posługiwać się jedynie ograniczonym zbiorem pojęć, które potrafimy uzasadnić.

Gdzieś w tym wszystkim brakuje miejsca dla drugiego człowieka. I ja zbyt zajęty sobą i on podobnie. Pęd do samowystarczalności dobiega do końca. Szkoda, że z pilotem od telewizora w jednej ręce a smartfonem w drugiej. Cywilizacja, która nie potrafi już chyba istnieć bez mediów.

Co dalej? Wierzę, tak na przekór globalnej wiosce wierzę, że jest Bóg, który ma dla mnie plan. Wierzę, że daje mi ten plan odczytać. Wystarczy zaryzykować i zacząć go realizować. Każdy z nas doskonale wie, co powinien robić. Dlaczego wątpimy we własne sumienie? Bo błędne, bo źle ukształtowane… Historia i doświadczenie jest naszym wielkim bogactwem, jakkolwiek trudne i pogmatwane by były. Nie ma nic, co mogłoby nas złamać poza nami samymi.

Jedna odpowiedź do “Why?”

  1. Bardzo to ładnie ksiądz ujął! a przede wszystkim zwięźle. Mam 21 lat, jestem studentką i jestem załamana naszym pokoleniem. Wydawałoby się,że przecież jest podobny świat, że ludzie tak samo zbudowani,jak kiedyś,ale wszystko jest dobre, dopóki nie wpadniemy w pułapkę cywilizacji i postępu technicznego-pułapkę bezsilności, niechęci do działania i zaprzepaszczania talentów, czasu i wszystkich dobrych momentów na zrobienie czegoś dobrego. To się wydaje takie błahe i śmieszne, ale jest przecież tak niebezpieczne. Im młodsi ludzie, tym mają większe zagrożenie przed sobą. Ale trzeba walczyć o siebie, a tym samym o przyszłość naszą i tych młodszych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *