Ważne

On mówi. Tak, ostatni czas, choć trudny, pokazał mi, że On ciągle próbuje mi coś powiedzieć. Gdy ktoś nie stwarza okazji do słuchania, to nie ma też szans, by usłyszeć. A ja ostatnio słuchać nikogo nie chciałem…

Nie jest tak, że problem leży poza nami, że nie możemy go sami rozwiązać. Sytuacja nietypowa dotyka człowieka o tyle, o ile zmienia utarte sposoby jego postępowania. A z tym człowiek nie chce się zgodzić, bo wyczuwa zagrożenie, traci poczucie stałości, bezpieczeństwa. Ważny jest tu drugi człowiek, który pomoże przejść przez ten naderwany most, choć ostatecznie to i tak ja muszę pokonać siebie i zdecydować się na przejście. Muszę skoczyć, nie wiedząc czy za chwilę moja noga dotknie ziemi, czy runie w przepaść.

Każdy skok jest czynnością ryzykowną. Nie jest bowiem w tej chwili napięcia istotna obiektywna waga danej sprawy – dla tego, którego dotyczy jest pierwsza i najbardziej istotna, nawet jeżeli realnie określono by ją jako błahą i podrzędną. Stąd należy dokonać tu pewnego uporządkowania, tak by podejmowane ryzyko było adekwatne, do podejmowanej decyzji.

Ustalić priorytety. To hasło, które ostatnio słyszałem bardzo często. I dobrze. Faktycznie nie warto skakać, tylko po to by złamać nogę… Nie jest zdrową sytuacją, gdy drugi człowiek staje się mniej ważny niż własne zadowolenie, ale może jeszcze bardziej niszczące jest, gdy ego staje się bardziej ważne ode mnie samego…

Takie ustawienie spraw w swoim życiu, podział na to co ważne i co mniej istotne, nie jest jednak wcale sprawą łatwą. Tutaj ten drugi okazuje się jeszcze bardziej potrzebny niż w sytuacji „skoku”.  Bo przecież teraz nie skaczę z zamkniętymi oczami. Ja widzę tę przepaść. Muszę zaufać.

Wtedy może okazać się, że sam sobie tę przepaść wymyśliłem…

2 odpowiedzi do “Ważne”

  1. On Ci powie, co ważne i co istotne. Czasem mi się zdaje, że jestem tak zaplątany w myśli o planach, sprawach, które muszę załatwić po wyjściu z kaplicy albo o tych, które powinienem był wykonać „na wczoraj”, że nawet nie widzę Jego. To trudne, bo zacierają się priorytety, a fantazja działa…
    Mówi się, że są sprawy ważne i ważniejsze. Coraz częściej mi się zdaje, że są sprawy bardzo ważne, takie, bez których żyć nie dam rady i takie, do których niewykonania lepiej się nie przyznawać…

  2. A tak poza tym – myślę o tym, co przeczytałem – zawsze można przecież zacząć budować od nowa na mocniejszym fundamencie! Jutro poniedziałek. Kolejny. Może ostatni? Na pewno niepowtarzalny. Jak to dobrze, że człowiek potrafi uczyć się na własnych błędach, wyciągać wnioski i wziąć się w garść. Chyba szybko dostrzegamy ten ostatni rodzaj spraw 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *