W biegu

Dużo zajęć na głowie, więc notka powstaje nieco w biegu. Ostatnio też dużo przeżyć – dzień skupienia, obłóczyny kolegów z niższych roczników, za kilka godzin promocja lektorska… Tymczasem zaczyna się czas oczekiwania. Adwent.

Każdy na coś czeka. I to jest motywacją dla naszego życia. To co oczekiwane budzi pożądanie, bo jest możliwością szczęścia. Może też jednak budzić strach, gdy jest związane z cierpieniem. W tym adwencie, któy zaczął się wczoraj wieczorem – wraz z nieszporami, owo szczęście będzie się dla mnie mieszało ze strachem. To czego oczekuję, czego chciałbym w tym adwencie doświadczyć, co chciałbym oczyścić prowadzi mnie, chociaż w tym teroretycznym rozważaniu, do jakoś pojętego szczęścia. Zarazem jednak jest związane ze strachem przed tym, co trzeba w sobie zmienić, co trzeba w sobie pokonać.

Każdy krok przybliża do czegoś, skraca czas oczekiwania. I nieważne czy się czegoś boję czy nie – ważne by zachować czujność. By w pełni świadomie czekać. Nie próbować uśpić tego, co we mnie wciąż płynie. Bo jeżeli zasnę, po przebudzeniu może się okazać, że rzeka wyschła…

Dlatego – każdy krok jest ważny.

Jedna odpowiedź do “W biegu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *