Seminarium?

Zaczęły się wakacje. Mogłem w końcu opuścić mury seminarium i na dłużej przyjechać do domu. Pierwszy rok formacji przeszedł do historii. Tak jak przez ostatnie dwadzieścia lat poczułem, że wreszcie mogę odpocząć, porządnie się wyspać, odłożyć naukę na bok na najbliższe kilka miesięcy. Coś się chyba jednak w moim życiu przez ten rok zmieniło. Czy można sobie zrobić przerwę od seminarium?

Złośliwiec powie, że nie, bo w czasie wakacji na kleryków czekają praktyki, dyżury, pomoc rodzinnej parafii. Pozostaje jedynie miesiąc ferii. Poza tym jakie to wakacje?! Rano Jutrznia, trzeba też znaleźć czas na Mszę świętą, medytację Słowa Bożego. W ciągu dnia kolejna godzina brewiarzowa, co najmniej trzydzieści minut lektury duchowej, różaniec. Zanim się człowiek obejrzy nadchodzi wieczór i Nieszpory. Przydałoby się jeszcze zorganizować choć kilka minut adoracji Najświętszego Sakramentu. Pozwala to lepiej docenić ten seminaryjny przywilej codziennej adoracji o dwudziestej pierwszej. Będąc w domu nie zawsze udaje mi się znaleźć sprzyjające miejsce, odpowiedni czas na stanięcie oko w oko z Nim. Przed snem jeszcze Kompleta- modlitwa na zakończenie dnia- wraz z rachunkiem sumienia. Jak widać dzień można wypełnić modlitwą i bez dodatkowych praktyk. A gdzie czas na odpoczynek?

Czy znajdę lepszy odpoczynek niż ten, z tym Kimś? Seminarium nauczyło mnie jakiejś dziwnej więzi z Nim, która powoduje, że gdy chociażby nie mogę uczestniczyć we Mszy świętej, czuję się nieswojo. Rutyna, przyzwyczajenie? Chyba coś więcej… Spotkania z tym Kimś dają dziwną siłę, bez której coraz częściej nie mogę normalnie żyć. Pierwszy rok formacji, tak naprawdę jeszcze się nie skończył. Teraz właściwie przyszedł okres podsumowania tego czasu. Czy On jest blisko tylko w kaplicy, kościele? Czy jest tylko głuchym słuchaczem, który zawsze przytakuje, gdy czuję się źle, gdy coś mi nie wyszło i nie ma mnie kto wysłuchać?

Chcę Cię odnajdywać każdego dnia w moim wypoczynku, w mojej pracy, w moim śnie. Chcę dzielić się z Tobą życiem, które mi dałeś. Codziennie chcę Ci dziękować za ten dar. Bądź moim seminarium…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *