Reaktywacja

Ostatnio słyszałem wiele opinii o ewangelizacji dzisiaj. W jakiś sposób jest to dyskusja niezwykle ważna dla mnie jako dla kandydata do kapłaństwa, który już za kilka lat będzie musiał stanąć na ambonie w kościele czy przed młodzieżą w szkole. Faktem jest, że świat nadmuchany przez  opozycyjnie nastawionych wobec Boga czy w ogóle wiary ludzi potrzebuje fali nowego podejścia do Ewangelii i kolejnego pochylenia się nad przesłaniem jej „Głównego Bohatera”.
Kiedy jednak usłyszałem, że świat można wyjaśnić przy pomocy jednego z bardziej popularnych w ostatnich latach filmu, zacząłem się zastanawiać ile jest w tym prawdy i czy to faktycznie jest możliwe. Skoro ktoś tak uważa, zresztą zapewne nie tylko on jeden, powinno być w tym coś prawdziwego. Tyle tylko, że gdy chcemy oprzeć życie człowieka, nawet tego młodego, na fundamencie zbudowanym jedynie z mediów, dobrej komunikacji i wielkich słów to nie może się udać! „(…) ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki.” (Łk 6, 49)

Można budować bez Ewangelii nawet wtedy, gdy On stoi na środku tej budowy. Wtedy pełni On jedynie rolę głuchoniemego patrona, dobrego ducha – maskotki projektu. Nie oznacza to jeszcze wcale, że ta pacynka ma cokolwiek do powiedzenia w jego ramach- wprost przeciwnie. Ma pomóc zdobyć popularność i słuchaczy. A jeżeli to jest cel ewangelizacji dzisiaj, to chyba wcale to ewangelizacją nie jest…

Już sama nazwa „ewangelizacja” wskazuje, że chodzi tu o głoszenie Dobrej Nowiny. Skoro ktoś nie bierze tego pod uwagę, zakrywając się  trudnością w dotarciu przy jej pomocy chociażby do ludzi młodych to po prostu popełnia błąd. Albo nie docenia Ewangelii albo jej nie rozumie. I to jest chyba największa tragedia. Nie znać Dobrej Nowiny, to znaczy ciągle trwać w świecie w którym obowiązuje tylko śmierć i nie ma żadnych perspektyw. Gdzie ich zatem wówczas szukać? W nawracaniu ludzi na wiarę w siebie? W nawracaniu ludzi na niewiarę?!

Można stworzyć świat, w którym nie będzie problemów. Można zbudować świat bez Boga. Można stworzyć taki twór i powiedzieć, że nie jest to prawdziwa rzeczywistość, że aby się z niej wyrwać trzeba zgodzić się na jeszcze większą iluzję. Samemu trwać w iluzji i wciągać w nią innych… Tak  to może się udać, bo przecież „Cóż to jest prawda?” (J 18, 38) W świecie gdzie wszystko jest subiektywnie względne i w teorii wszystko zależy od człowieka, prawdy nie ma. Jest „tylko” PRAWDA, ale tej nie rozumiemy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *