Odważ się!

Na swoim Twitterze miałem dziś krótką, acz rzeczową wymianę zdań na temat odwagi z jednym znajomym. Odwaga to hasło, które pociąga i inspiruje. Kto z nas nie chciałby być odważnym? Kto z nas nie chciałby być postrzegany, jako ktoś kto postępuje zawsze według swojej opinii, kto nie podąża za modą i trendami? Kto z nas wreszcie nie chciałby z łatwością mierzyć się z szeregiem codziennych problemów w pracy, domu, uczelni czy szkole? Postawa człowieka odważnego jest źródłem prawdziwego szczęścia w życiu.

Wymiana zdań z ks. Pawłem dotyczyła głównie pojęcia odwagi i pewnego zakreślenia szeregu postaw, które się w nim mieszczą. Czy odwagą można nazwać ślepe dążenie do realizacji własnych celów, czy zaspokojenia pragnień i osiągnięcia chwilowych stanów przyjemności? Moim zdaniem nie. Odwaga nie jest jazdą na oślep, by się innym pokazać i coś im udowodnić. Jest daleka od brawury i tchórzostwa jednocześnie. Czym zatem jest? Na pewno trzeba wyjść poza pewne powszechnie przyjęte ramy. Wyjść z wiru obowiązujących trendów i przyjętych zachowań. Nie bać się złego odbioru i zbyt niskiej liczby „lajków” na FB. I pamiętać – ekstrawagancja to też nie odwaga.

Odważny jesteś przede wszystkim dla siebie, w tym sensie, że nie podejmujesz ryzyka tylko dlatego, bo inni tego od ciebie oczekują. Czy publiczny (podkreślam to słowo, bo inaczej jest z wyznaniem złożonym ludziom bliskim) „coming out” geja jest przejawem odwagi? Nie, jest manifestacją słabości i wołaniem o pomoc. Dlaczego? Bo taka osoba ciągle nie może przestać myśleć o tym, „co ludzie powiedzą”…

Zbiegiem okoliczności (chyba to jednak nie był przypadek!) Pan dał dzisiaj Ewangelię, która pozwala zrozumieć, co znaczy prawdziwa odwaga. Kobieta od dwunastu lat cierpi na krwotok. To połowa mojego dotychczasowego życia. Strasznie długo. Zdążyła się pewnie przyzwyczaić. Ale nie pogodziła się z chorobą. Nie przestała walczyć. Chodziła od lekarza do lekarza. Ponad cztery tysiące dni spędzonych na szukaniu i cierpieniu. Nie poddała się. Dowiedziała się o Jezusie. Czy widziała w Nim od razu Boga czy po prostu cudotwórcę? Raczej to drugie. Ilu już cudotwórców spotkała wcześniej? Dziesiątki, setki? Ale przyszła raz jeszcze. Odwaga bez wiary jest pusta. Ona wierzyła. Wciąż wierzyła po tylu latach. Zdołała musnąć palcami po Jego płaszczu. Została uzdrowiona.

Nadzieja połączona z wiarą, do tego nietypowa odwaga – to wybuchowa mieszanka. Jeżeli nie przestaniesz w życiu marzyć i odważysz się te marzenia zrealizować, Bóg będzie bardzo blisko, aby pomóc ci wstać, gdy znowu nie wyjdzie.

2 odpowiedzi do “Odważ się!”

  1. Ten filmik jest niesamowity. Szczególnie fragment „Chcę, aby moje dzieci wyrosły na kogoś lepszego niż ja…”
    Chcę z Nim wstawać, chcę i staram się być odważnym tak, jak jest tu napisane…
    Pozdrawiam 😉

  2. Gdy pojawia się chęć z naszej strony – to już bardzo dużo… To znak odwagi – podnieść rękawicę, którą rzuca życie każdego ranka. Odwaga nie wyklucza strachu. Wprost przeciwnie – bez lęku i niepokoju nie moglibyśmy mówić o odwadze. Bo co to za odwaga, która nie przekracza siebie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *