Od nowa

Po rekolekcjach na rozpoczęcie roku. To już mój piąty rok w seminarium! Niesamowite jak szybko ten czas zleciał… Czasem przeglądam sobie notki, które tu spisuje i widzę, jak mocno moje życie zdążyło się zmienić. A w przeciągu najbliższych miesięcy będę je zmieniał od nowa…

Wszystko, co dzieje się w wokół nas, jakoś wpływa i na nas. Tak to banał, o którym jednak zwykliśmy zapominać. Pokuszę się zatem – na początku kolejnego roku – o krótką analizę tego, co jest dzisiaj wokół mnie. Jaki jest świat – ten mały i ten duży – w którym przyszło mi żyć. Dzisiaj.

Mam 23 lata i studiuję teologię w seminarium duchownym. Chcę być księdzem. Jestem na piątym roku studiów. Przede mną decyzja na całe życie – pierwsze święcenia, czyli diakonat. Do tego do napisania kilkadziesiąt stron pracy magisterskiej i praktyki pedagogiczne w szkole. Jeden dzień w tygodniu – niedziela – na parafii lub innym miejscu, gdzie jestem potrzebny, jako gość w sutannie… Pozostałe sześć – w moim domu (tak, celowo użyłem tego słowa) – w seminarium, jako jeden z ponad stu ludzi, którzy mieszkają tu razem ze mną. Są moją nową rodziną, bo z tą prawdziwą widzę się coraz rzadziej, zwykle raz na miesiąc. Na szczęście są telefony, ale to nie to samo, co pogadać z kimś twarzą w twarz…

A co wokół mnie? Wielkie miasto – Warszawa. Tysiące ludzi i tysiące sposobów na życie. Ksiądz? Dziwak w sukience. To jedno z bardziej pozytywnych spojrzeń na grupę, której członkiem powoli się staję. A te bardziej negatywne? Geje, pedofile i złodzieje. Cóż, z żadnym z tych określeń się nie identyfikuję, ale niestety społeczeństwo dzisiaj zwykle nie uwzględnia racji jednostki. Tolerancja i wolność nabrały znaczenia, którego w zasadzie nikt nie rozumie – są to w zasadzie puste słowa…

Wielkie miasto – wielkie wymagania. Ode mnie oczekuje się postawy świadka. O kto to taki? O czym mam świadczyć? A może o Kim? Jak mocne musi to być świadectwo, by poruszyło przysłowiowego Kowalskiego? Żyję prosto. Nie przeżyłem nic niezwykłego. Wiem jedynie, że to gdzie jestem i co chcę robić w życiu jest czymś szalenie niezwykłym… dziś. Tak samo, jak sto, dwieście czy dwa tysiące lat temu. Idę, choć może mógłbym być w tym momencie w zupełnie innym miejscu. Ale idę. Cóż, Ktoś tak chciał…

2 odpowiedzi do “Od nowa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *