O to chodzi

Wczorajszy dzień przyniósł okazję do wielu przemyśleń. Zburzył zbiory stereotypów, plotek na temat księży i ich życia. Poznałem bowiem duchownego nie zamkniętego w czterech ścianach plebanii, ale zamkniętego, by tak rzec, wśród ludzi a jednocześnie emanującego niespotykaną pobożnością. Dotąd zasadniczo myślałem, że ksiądz jako osoba duchowna, żyje też w takim świecie- świecie diametralnie innym niż szara, świecka rzeczywistość. Oczywiście zdarzają się przypadki, że księża wychodzą do ludzi, ale z mojej perspektywy zawsze wyglądało to sztucznie i chwilami komicznie. Wczoraj dowiedziałem się, że te dwa, pozornie tylko różne światy, można połączyć, tak by nawet ów cień pozoru, okazał się tylko świetlanym złudzeniem.

Można wyjść z kościoła i spotkać tego Kogoś. Nie jest on przecież zamknięty w budynku, tabernakulum nie jest pozłacanym sejfem, choć zapewne czasami chciałbym żeby tak było. Żeby wyjść z kaplicy, przekroczyć bramę seminarium w czasie co czwartkowych wyjść i zapomnieć o Nim. Żeby w „moim” życiu nikt mnie nie kontrolował, żeby nikt nie patrzył co robię, gdy chcę być sam. A On po prostu Jest. Jest i w monumentalnej liturgii pontyfikalnej i w uczciwie wykonywanej pracy. Paradoks? Nie to nie paradoks. Raczej wynik myślenia, które nie chce dopuścić Go do mojego „teraz”, chcącego żeby był tylko w wyznaczonych miejscach, o wyznaczonej i ściśle określonej porze. Dziękuję, że na szczęście Ty przenikasz moje myśli…

Czym zafascynował mnie wczoraj ten ksiądz? Zwykłą prostotą w podejściu do człowieka i szukania go nie tylko w wyszukanych liturgicznych rytach. A mogłem jednak uczestniczyć w Nieszporach, w których wspólna modlitwa Kościoła faktycznie unosiła się do Niego a nie do mojego ucha. Czy zbiegiem okoliczności był rozświetlany przez słoneczne refleksy dym kadzidła i przypadkowo spadające spod sufitu pióra? Pewnie tak, ale całkowicie realna była prałacka sutanna, nieschowana w szafie i niepoddawana codziennej adoracji pompującej pychę, ale rzucona na krzesło, wśród ogólnego bałaganu- wśród codziennego życia tego księdza. To chyba o to chodzi w kapłaństwie…

To nieprawda
że zamknięta jest Łaska
w tabernakulum zakryta
z pobożnego obrazka.

Wędrowny Duchu
dla prostego ludu
wyjęty z bezruchu
dla codzienności brudu.

Choć w dymie kadzideł
Oblicze lśniące skrywasz
wyrwawszy się z sideł
wśród nas przebywasz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *