O pielgrzymowaniu

Za mną pielgrzymka na Jasną Górę a przede mną, za kilka dni, wyjazd na pielgrzymkę po Europie, po klasztorach, sanktuariach. Czyli od pielgrzymki do pielgrzymki. Można skwitować to banałem – nasze życie to ciągłe pielgrzymowanie. Jednak w gruncie rzeczy prawdą jest, że każdy z nas do czegoś zmierza, więc choć może nie zawsze to życie jest pielgrzymką w sensie stricte religijnym (choć można by o tym dyskutować), to z pewnością każdy z nas jest pielgrzymem.

Pielgrzym charakteryzuje się tym, że jakiś cel napędza go do dalszej drogi. Zarówno cel jak i drogę możemy tu rozumieć bardzo szeroko. Każdy z nas cel wyznacza według swoich możliwości, wie ile jest w stanie przejść. Jeżeli celu nie osiąga – droga okazała się najwyraźniej trudniejsza niż przewidywał. A drogi przewidzieć nie da się nigdy. Można szykować plany, nawet bardzo szczegółowe – nie ma w tym nic złego, wprost przeciwnie – bez dobrego zaplanowania, bez znajomości drogi nigdzie nie dojdziemy – to jednak ślepa ufność w to co się zamierzyło, zazwyczaj kończy się tragicznie.

Ruszać w drogę to znaczy liczyć się z przeciwnościami, ze złą pogodą, z brakiem zrozumienia, z głodem – takie jest też nasze życie. Niczego i nikogo w drodze nie można być pewnym. Tyle, że to ujęcie pesymistyczne. Chyba lepiej powiedzieć – droga to sztuka ciągłego zaskakiwania, nie wiadomo co dobrego czeka za kolejnym zakrętem… Droga to w końcu wolność. O każdym kroku trzeba zdecydować samemu. Ucieczka w zależność, to tak jakby przez całe życie udawać, że zwichnąłeś sobie nogę.

Proszę o modlitwę za naszą szóstkę, która rusza w drogę w znane-nieznane.

Jedna odpowiedź do “O pielgrzymowaniu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *