Niewolnicy wolności

„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5, 1). Dał nam wolność, a jak korzystamy z tego daru? Co się stało, że dzisiaj wolności tak bardzo potrzebujemy? Czy to wynik zniewolenia, ograniczania przez innych ludzi, przez kulturę… przez religię? Wolność stała się w ostatnich latach wyznacznikiem pełni człowieczeństwa. W zapomnienie odeszły najwyższe jeszcze niedawno wartości miłości, dobra, prawdy- pozostała jedynie niczym nieskrępowana wolność. I jest to może dobry znak, bo czyż można mówić prawdę nie będąc wolnym, czy można kochać z przymusu? Czy jest to jeszcze wówczas prawda, czy to oby na pewno miłość?

A jak zatem rozumieć dzisiaj wolność? Jest ona chyba pojęciem ściśle subiektywnym, zależnym od człowieka, od tego jak siebie postrzega. Jeżeli czuje się wolnym to według dzisiejszych „kryteriów” faktycznie takim jest. Sprowadza się to często jednak nie do wolności realnej, a do wolności od odpowiedzialności, można wręcz rzec- wolności od drugiego człowieka. Kiedy zostaję sam na sam ze sobą, ze swoimi marzeniami i pragnieniami, gdy nikt nie mąci moich wyobrażeń a do tego jeszcze mam zapewnione warunki bytowe- czy potrzeba czegoś więcej?!

To do takiej wolności podświadomie człowiek dąży, stąd niejednokrotnie tak trudno mu zrozumieć faktyczny stan swojego „zniewolenia”. Wolność staje się głównym celem, aby osiągnąć który czasami trzeba naruszyć wolność drugiego człowieka. Zazwyczaj bowiem jest tak, że swojej wolności nie widzimy, za to doskonale orientujemy się we wręcz idyllicznym stanie innych. Innych, którzy są wolni moim kosztem i stąd muszę to zmienić. Niesprawiedliwością wydaje się bym ja musiał na przykład pracować, gdy ktoś w tym czasie odpoczywa. Wówczas mam dwie drogi: albo też przestanę pracować albo, aby pokazać temu, który ciągle odpoczywa jak bardzo się „poświęcam”, tym wyżej podkasać rękawy i wziąć się do roboty. Już w tym przypadku widać symptomy zniewolenia wolnością.

A co z młodymi ludźmi, którzy boją się pójść za głosem powołania? Boją się wybrać drogę, która i owszem wydaje im się słuszna, ale doskonale zdają sobie sprawę , że niekoniecznie jest popularna. Nie chodzi tu tylko o powołania do kapłaństwa czy zakonów! Młodzi ludzie boją się dać siebie, bo byłby to wyraz zniewolenia, wyraz zależności od kogoś. Nie ważne czy chodzi o boga, człowieka czy maszynę. Innymi słowy wolność zaczyna ich ograniczać, bo chcąc być wolnymi, nie mogą się w życiu spełniać i realizować. Ich „wolność” staje się kajdanami, do których mają wprawdzie klucze, ale nie chcą ich zdjąć, bo tak łatwiej…

Wtłoczony w konwenanse i opinie człowiek dzisiejszy jest wolny swym zniewoleniem. Jest wolny, bo może pozbawić życia dziecko i starca, jest wolny, bo nie obowiązują go już żadne normy moralne, jest wolny, bo już dawno nie jest sobą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *