Mit autentyzmu

Żyjemy dziś mitem autentyzmu. Chcemy być autentyczni, to znaczy chcemy być sobą. Jednak ostatecznie to chcenie przeradza się w mit, który przez to, że staje się celem, jednocześnie staje się czymś całkowicie nieosiągalnym. Autentyzmu w relacjach z drugim człowiekiem nie da się nauczyć, nie da się go tak po prostu osiągnąć. Nie ma tu zastosowania teoria Arystotelesa, że cel jest zarazem zasadą życia, regułą życia. Pojmowanie bowiem autentyzmu, jako stanu doskonałego, może doprowadzić jedynie do negacji prawdziwej rzeczywistości, czyli czegoś nie-autentycznego.

Można autentyzm teoretyzować, ale prowadzić to winno jedynie do dojrzalszego spojrzenia na własne życie, które nie podlega prawom teorii. Życie prawdziwe, to bowiem coś więcej niż tylko zapis w pamiętniku.

Autentyzm wreszcie nie jest indywidualizmem. Człowiek autentyczny, zdaje sobie bowiem sprawę z własnych ograniczeń i konieczności obecności drugiego człowieka tak, by samemu stawać się coraz bardziej prawdziwym. Drugiego człowieka, który odkrywałby zakamuflowane stany lękowe, niespełnione marzenia, które próbujemy realizować mimo wszystko.

Czy jednak autentyzm jest tylko mitem? Pewnie nie… Tylko, kto to może stwierdzić z całą pewnością?

Jedna odpowiedź do “Mit autentyzmu”

  1. Długo myślałam, w jaki sposób skomentować ten wpis. Jesteś jedna z tych osób, ktore potrafią ubrać w słowa moje własne myśli i robią to lepiej, bardziej trafnie niż ja sama. To jest tak, jakbym chciała namalowac obraz, ale nie miałabym talentu. A ktoś nie wiadomo jakim cudem, maluje obraz z mojej głowy wiernie odwzorowujac wszystkie nawet najmniejsze szczegóły. ‚Pochłaniam’ Twoje wpisy jeden po drugim, co pozwala mi poukładać moje myśli. I w zasadzie nie mam nic do dodania, ale zastanawia mnie jedna rzecz… Jak ktoś, kto żyje w specyficznym, wyizolowanym świecie moze tyle wiedzieć o… życiu? Skąd masz te doświadczenia, wiedzę dotycząca kontaktów międzyludzkich? Chcę wierzyć w Twoją autentyczność, zwłaszcza, ze tak ładnie o niej piszesz… Nie. Nie ‚chcę’. Wierzę. Powiedz mi tylko proszę, jak to robisz 🙂
    Pozdrawiam i wracam do czytania starszych wpisów.
    Kalina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *