Manifestacje we Francji, w Polsce WOŚP

Ciekawe ile osób zwróci dziś uwagę na fakt, że podczas gdy w Polsce tysiące wolontariuszy zbierało pieniądze na WOŚP, we Francji setki tysięcy ludzi protestowało przeciw „Małżeństwom dla wszystkich”, czyli proponowanej przez tamtejszy rząd ustawie legalizującej małżeństwa homoseksualistów i adopcje przez nich dzieci. I w jednej i w drugiej sytuacji mamy moim zdaniem do czynienia z czymś więcej, niż to, co można przeczytać na głównych stronach gazet. Jeżeli chodzi o przypadek francuski, to jest to dość oczywiste – wyraźny jest tu aspekt światopoglądowy o wyraźnie chrześcijańskim wydźwięku (choć oczywiście protestują też przedstawiciele innych religii i kultur – chociażby żydzi, muzułmanie – ale też niewierzący). A nasza lokalna Orkiestra? Już dawno przestała być tylko i wyłącznie organizacją pożytku publicznego…

Niezbyt długo chodzę po tym świecie – jestem tylko trochę starszy od WOŚP – jednak miałem okazję dość dokładnie przyglądać się poczynaniom dzieła zainicjowanego przez Owsiaka. I co widzę? Kilka czy może kilkanaście lat temu dyskusje na temat tego, na co idą pieniądze ze zbiórki, kim są wolontariusze i w ogóle jakie są poglądy społeczno-polityczne Owsiaka należały do rzadkości. Coś się działo – wiadomo – dla jednych coś dobrego, dla innych nie do końca, ale tak jest w przypadku większości podejmowanych przez kogokolwiek działań. Prawo do suwerenności poglądów mamy zapisane głęboko w naturze, a zdrowa dyskusja jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Tak było a jak jest dzisiaj? Wydaje mi się, że WOŚP wyrasta na swego rodzaju symbol liberalizmu z „ludzką twarzą”. Organizatorzy zbiórki nie próbują odżegnywać się od głoszenia ideologii i wpływania na poglądy rzesz Polaków. Co dzisiaj widzieliśmy na ulicach i w telewizji? Szczęśliwych, uśmiechniętych ludzi z czerwonym serduszkiem na kurtce. A kto nie ma serduszka? Dziwak, moher i inne takie…

Nie będę składał deklaracji typu „Nie daję na Owsiaka!”, ani nie będę krytykował sposobu wykorzystywania zebranych przez fundację pieniędzy. W gruncie rzeczy każdy ma możliwość sprawdzenia tego w dostępnych publicznie sprawozdaniach finansowych. Jak ktoś chce się dokładać – droga wolna. Chcę jednak zauważyć, że to co dzieje się dziś z naszym światem coraz bardziej dosłownie przypomina wieszczoną już dawno wojnę kultur. Masowe akcje światopoglądowe są tego dobitnym przykładem. Może z perspektywy chrześcijanina wygodnie byłoby zakazać części z nich, ale po pierwsze jest to nierealne w sytuacji, gdy autorytety zostały zastąpione przez medialne gwiazdy a po drugie – czy faktycznie byłoby to dla nas dobre? O problemie można nie mówić, ale można go też próbować rozwiązać.

I tutaj kłania się casus z Francji. Zamiast narzekać na poczynania rządu i rzucać wyzwiskami w kierunku paradujących środowisk gejowskich, ludzie wyszli na ulice, by pokazać, że oni też myślą i mają swoje poglądy – niekoniecznie takie jak lobby LGBT. Małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Kropka. Przekaz prosty, stąd i odzew społeczny ogromny. Od sierpnia poparcie dla projektu „Małżeństwo dla wszystkich” spadło o 15 procent.

FaceBóg | Wspólnymi Siłami – czyli razem tworzymy coś dobrego | by Zarażę Cię Bogiem
FaceBóg | Wspólnymi Siłami – czyli razem tworzymy coś dobrego | by Zarażę Cię Bogiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *