Łaska

Ostatnie dni, tygodnie, miesiące uświadamiają mnie coraz mocniej, że jest Ktoś komu bardzo na mnie zależy. Zresztą nie tylko Ktoś, ale i ktoś. I dlatego dziękuję Ci, że choć ciężko to jesteś Ty. A Twoja łaska trwa na wieki.

Gdy już nie mam siły
Kiedy w środku krzyczę
i usta milczą
Gdy już nie mam łez
tylko słabe myśli
Gdy wokół ciemno i strach
silniejszy niż ja
Kiedy nie wiem
i wiem zbyt wiele
Bo chcąc wszystko
nie chcę już nic
Zamknięty jak grzech
ale nie ślepy los

Nie podnoś z ziemi Zdyszany
uśmiechnij się bez grymasu
i podaj krzyż.

Amen.

5 odpowiedzi do “Łaska”

  1. Napisałeś, że uświadomiłeś sobie, że Jemu na Tobie zależy.. Zależy, bo jesteś klerykiem, kimś kto będzie całym sobą służył dla Niego? Czy każdemu grzesznikowi, człowiekowi? Komuś kto przestaje wierzyć w Niego, w Jego łaskę, Jego dobroć, komuś kto zaczyna się oddalać od Niego, od tego stada.. Czy On jest w stanie już po raz kolejny walczyć o kogoś w zasadzie nie istotnego.. Czy ma już dość..
    Ostatnio znalazłam wiersz ‚koło’ ks. Twardowskiego:
    ‚w zwątpieniu znalazłem milczenie
    to od czego się wiara z powrotem zaczyna’

    Tylko gdzie to milczenie…

  2. Czy będę służył Jemu? Chyba dobrze ujęłaś – „dla Niego”, dla Niego ludziom. Tym którzy zmagają się ze sobą, o których On walczy.

    To co napisałem pisałem jako człowiek. Człowiek, którego jakoś Bóg doświadczył i ciągle doświadcza. I cieszę się – bo to doświadczenie jest potrzebne… każdemu.

    W zwątpieniu odnaleźć milczenie… Ja w zwątpieniu odnalazłem bardziej hałas czy raczej krzyk. Nie potrafiłem milczeć – inaczej – moje wnętrze nie milczało. Tysiące pytań, oskarżeń, żalów. Takie mam doświadczenie zwątpienia… A milczenie – na zewnątrz, żeby nie zdradzać słabości. Ale tak długo nie można. Trzeba rozmawiać. Najpierw z Nim a potem z ludźmi. I wówczas okazuje się że nie jestem sam. I jest łatwiej. Bo to w tym niechcianym milczeniu pojawia się słowo i Słowo.

  3. Czytając Twoje słowa zastanawiałam się nad jednym: jak mówić. Jak mówić, żeby zrozumiał, żeby wiedział o czym mówimy, wysłuchał, pomógł. Mówić, rozmawiać, modlić się? Czy modlitwa jest rozmową? Albo inaczej, czy rozmowa jest modlitwą?

    Rozmawiać z innymi ludźmi.. Tylko tak ciężko jest mówić gdy tak często jest się potępianym za swoje czyny, za nie picie alkoholu, chodzenie do kościoła, wyznawaną wiarę. Dlaczego coraz częściej spotykam się z głosami, że powinniśmy przejść na islam, bo to religia przyszłości? Czemu ludzie uważają jakąś religie za ‚religie przyszłości’? Przecież to nie o to w tym chodzi. Co z wiarą, z wartościami, które wyznajemy, z moralnymi zasadami? Dlaczego coraz częściej chrześcijanie są potępiani za swoje czyny?
    Jak rozmawiać z ludźmi, którzy nie rozumieją, kim On jest, potępiają Go..
    Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.
    Otwórz Panie serca innych..

  4. Moim zdaniem tak jak modlitwa może być rozmową i rozmowa modlitwą tak może być i odwrotnie. Nie bez powodu uczniowie prosili „naucz nas się modlić”.

    Faktycznie ostatnio chrześcijanom coraz trudniej. Ale jest to chyba doświadczenie budujące, pomnażające. Szkoda, że zarazem tak bolesne. Ale taka jest już chyba specyfika ludzka – nie da się osiągnąć dobra par excellence bez wyrzeczeń, bez trudu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *