Kolejny rok

Kilka dni temu zakończył się rok akademicki. W seminarium zostałem nieco dłużej, by dokończyć to, co niedokończone i pobyć z kolegami. Ciężko było wyjeżdżać, zostawić miejsce, gdzie mieszkam już od dwóch lat – człowiek się przywiązuje. Tak samo trudno było zostawić ludzi – ludzi, którzy są obserwatorami a zarazem cenzorami mojej drogi. Drogi, która ma mnie prowadzić do coraz bliższego bycia z Nim.

Może warto byłoby podsumować jakoś ten rok. Kolejny rok zmagań ze sobą – ze swoimi przyzwyczajeniami, zranieniami. Rok poznawania siebie w sytuacjach ważnych dla mnie, dla ludzi wokół, dla naszego kraju. Obłóczyny, kwietniowa katastrofa lotnicza i niezwykły tydzień czy dwa, kiedy śmierć, wydawało się, była wszechobecna.  To było coś ważnego. Coś co na pewno zmieniło także mnie, choć chciałem być „mocny” i oprzeć się codzienności.

I kolejne istotne doświadczenie – doświadczenie drugiego człowieka. Człowieka, którego zacząłem odkrywać i który zaczął być dla mnie coraz bardziej kimś. Ta obecność drugiego, która łamie samowystarczalność, która wyprowadza z „ja” w „my”… Dziękuję za tych wszystkich ludzi, którzy stanęli na mojej drodze w tym roku. Dziękuję Wam.

Doświadczenie samotności pokazuje, że człowiek nie jest egoistą. Bo przecież „ja” już mu nie wystarczy! Dziękuję za tych, których samotność, w tym roku tak bardzo mnie budowała… i nadal buduje.

Jedna odpowiedź do “Kolejny rok”

  1. Nie znam Cię i wpadłam na tę stronę przez jakiś „przypadek”…
    Jednak widzę, że masz coś czego ludziom brakuje – potrafisz dostrzegać dobro dookoła siebie. Dziękuję, że o tym piszesz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *