Każdy jest pasterzem?

Dzisiaj szczególny dzień w każdym seminarium i w ogóle w Kościele – Niedziela „Dobrego Pasterza”, która jest dniem modlitw o powołania kapłańskie. Ale ja bym powiedział, że o powołania w ogóle. To jest wielki problem dzisiejszego świata – ludzie bez powołania, czy raczej ludzie bez rozeznanego powołania. Setki młodych, którzy gubią się w gąszczu możliwości, pociągających, dobrze opłacanych rozwiązań, tyle że bez przyszłości…

Każdy z nas jest powołany do tego by być pasterzem, to znaczy by wziąć odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale i za innych. By być gotowym do poświęceń. Do tego zaś jest zdolny tylko ten człowiek, który w życiu znalazł się na właściwym „pastwisku”. Który wszedł w siebie na tyle głęboko, że odkrył swą drogę. A jak tego dokonać, jaka jest recepta? Nie ma jednej odpowiedzi. Można szukać innych pasterzy, innego Pasterza – mądrzejszego i bardziej doświadczonego – który pomoże wybrać właściwą drogę. Z pewnością tym pasterzem nie jest moda, nie jest rachunek zysków i strat ani przyjemność. Można by raczej rzec, że to są owe wilki, które podkradają pasterzowi owce. Ogólnie trzeba szukać i nie zrażać się niepowodzeniami. Rzadko kiedy coś naprawdę wartościowego osiągamy bez trudu i cierpienia…

I jeszcze odnośnie źle rozeznanego powołania. Jest bowiem też inne zagrożenie – powołanie dobrze rozeznane, ale porzucone. Powody mogą być różne. Czyjś wpływ, własne obawy a może nawet świadoma rezygnacja. Za dużo jednak dzisiaj polityków, lekarzy, prawników, dziennikarzy a czasami także księży, którym coś w życiu się pomyliło. Być pasterzem, to znaczy być mężczyzną, który nie ucieka…

Jedna odpowiedź do “Każdy jest pasterzem?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *