Jakie wartości…

Dlaczego „Bóg, honor i ojczyzna” to dziś w większości jedynie relikt przeszłości? Więcej – niejednokrotnie hasło to przecież utożsamia się z ludźmi o poglądach nacjonalistycznych czy fanatycznych. I chociaż to może być prawdą, to przecież nie o to chodzi. To tylko zasłona, którą próbuje się zakryć niewygodną prawdę o ludzkiej kondycji…

Bóg, czy jak kto woli – bóg,  pozostaje dziś w cieniu „prawdziwych wartości”.  Czyż bowiem wartość nie powraca coraz częściej do swego pierwotnego znaczenia? Do przedmiotu, który jest cenny ze względu na swoje znaczenie materialne?

Choć „bóg” to ciągle wartość, to coraz trudniej jest tę wartość określić. Dzisiaj zaś domagamy się takiego określenia. Znak czasu? Przecież na tym polega TA wartość, że ona swe znaczenie czerpie nie z siły przekonywania, nie z ludzkich opinii, ale z czegoś szalenie osobistego, z relacji bardzo intymnej. Ona zależy od człowieka. I to wcale nie neguje jej całkowitej obiektywności! To, że nie jest zdeterminowana sprawia, że człowiek przy niej wzrasta. Nie jest zamknięta, daje się  „dotknąć”. Nie dotyczy to zresztą przecież tylko Boga!

Jakie znaczenie ma dziś dla nas ojczyzna? Na fali narodowych tragedii czy wielkich rocznic z pewnością znaczy coś więcej. To zresztą jest jej fundamentalna funkcja. Zjednoczyć podzielone. Ale zaawansowanego procesu relatywizacji wśród młodszych pokoleń nic nie zatrzyma… ?  „Dziwny jest ten świat, gdzie człowiekiem gardzi człowiek” śpiewał Niemen. Wydaje się, że wciąż śpiewa… Tam gdzie człowiek gardzi człowiekiem coś takiego jak ojczyzna, jak honor nie ma żadnej wartości. Chyba, że ma jednoczyć…

(…) ludzi dobrej woli jest więcej” … Dziś patrzymy tak na Powstańców Warszawy. Fenomen? Tak… Nie! Ci ludzie po prostu rozumieli, że jest coś więcej. Dla niektórych Ktoś więcej. Widzieli coś poza sobą…

Jakie wartości? Niby ciągle te same, ale przecież inne współczesnością.

Jedna odpowiedź do “Jakie wartości…”

  1. Bo Ojczyzna jest coraz częściej rozumiana jako bardzo relatywny zbiorek chwilowych interesów tych, którzy są u władzy. Bo honor coraz mniej znaczy – coraz częściej przeliczalny jest na ilość zer w kopercie podawanej cichcem pod stołem – bo oficjalnie przecież łapówek nikt za nic nie przyjmuje (nawet jak się go za rękę złapie – to powie, że to nie jego).

    A Bóg w tym wszystkim? Pozostałe pojęcia się pokręciły – więc On coraz częściej gdzieś z boku, na marginesie, właściwie to niepotrzebny, nawet przeszkadzający tym staroświeckim przypominaniem: nie kradnij, nie cudzołóż. Ile można? Bądźmy nowocześni! Po co się ograniczać?

    A jednak. Rocznica wczorajsza wybuchu Powstania W-wskiego to dobry czas aby przypomnieć tych, którzy takiej relatywizacji się nie poddali – i zastanowić się, jak się do tego ma moja dzisiejsza postawa, nie tyle deklarowana, co ta faktyczna: wynikająca z podejmowanych decyzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *