Duch Świadectwa

Nikt z nas nie jest odporny na cierpienie, zagubienie, lęk. Każdego mogą ogarnąć wątpliwości nie tylko odnośnie jutrzejszego dnia, ale spraw bardziej fundamentalnych. Dokąd zmierza moje życie? Dlaczego jest na nim tak wiele zakrętów i przeszkód? Co robić w takich okolicznościach? Do kogo udać się po pomoc? Czy w ogóle są odpowiedzi na te pytania?!

Zazwyczaj w tego typu sytuacjach znajduje się wokół nas dziesiątki osób, które mają licencję na „dobre rady”. Trudno nam się ich słucha, bo zwykle to o czym opowiadają, nie ma żadnego odniesienia do rzeczywistości. Mówią o świecie idealnym, o którym każdy słyszał, ale mało kto doświadczył. Ich słowa pozostają tylko słowami, bo brak im Ducha. Brak im tego czegoś, co sprawiłoby, że moglibyśmy ich uznać za świadków.

Świadek zaś to osoba, której życie bez słów przemawia do nas. Która daje siłę do przezwyciężania przygnębienia i oschłości. Wczesnochrześcijański „martyr” był gotowy oddać nawet swoje życie za poglądy, które głosił. A głosił Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał za mnie i dla mnie! Tym, co wyróżniało go wśród innych, był fakt, że to o czym świadczył było częścią jego życia. Było jego doświadczeniem, jego cierpieniem, jego bólem i lękiem.

Czy dzisiaj nie brakuje takich świadków? Z pewnością! Niekoniecznie ich świadectwo jest związane z oddaniem życia, choć można powiedzieć, że w jakiś sposób je poświęcają, ofiarowują nawet jeżeli nie w wymiarze czysto fizycznym. Dają swoje życie, by dać nowe życie, nową nadzieję tym, którzy ją utracili. Są pocieszeniem tam, gdzie już dawno nie ma uśmiechu i radości. W jakiś sposób uczestniczą w tym wielkim darze jakim jest Duch Pocieszyciel, którego apostołom i wszystkim uczniom obiecał Jezus. Oświeceni Jego charyzmatami stają się świadectwem pokoju…

Prośmy dziś – w wigilię Zesłania Ducha Świętego – o to, żeby zstąpił na nas Duch Pocieszyciel, żeby zapalił się w nas Ducha Świadectwa. Za nieco ponad dwa miesiące wyruszymy w drogę. I na tej drodze będziemy powołani, aby być świadkami. Obyśmy faktycznie nimi byli!

Dlatego wołamy: ześlij o Chryste Twojego Ducha nam…

Tekst opublikowany przeze mnie dla pielgrzymów Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej na stronie www.wapm.waw.pl

Jedna odpowiedź do “Duch Świadectwa”

  1. Kto chce zmieniać świat, ten musi przyjść do Jezusa. I od Niego wziąć Moc!

    To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce, bo życie się objawiło. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione.
    Jezus przychodzi do swoich przyjaciół – do tych, którzy chcą mu towarzyszyć. Nie pojawia się przed niewolnikami, którym każe wypełniać Dekalog i rozkazuje głosić Dobrą Nowinę z Kazania na Górze.

    Skoro Go znamy, pełni Jego Ducha, będziemy wiedzieć co i jak głosić, jak mówić i kiedy słuchać. Świadectwo to po prostu bycie.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *