Dlaczego uważać? – ACTA

Ostatnie tygodnie zdominowały spory o różne międzynarodowe porozumienia mające na celu ochronę praw autorskich, bądź prościej – jak sądzi większość – cenzurę Internetu. Sprawa w jakiś sposób dotyka każdego, kto coś tworzy, publikuje, stąd krótki głos w tej sprawie i próba ujęcia od strony moralnej.

Na początku należy zaznaczyć, że sytuacja nie jest prosta – ma wiele wątków, odniesień. Trudno zatem ferować ostateczne wyroki w stylu – „koniecznie tak” lub „oczywiście nie”. Warto jednak zwrócić uwagę, by sprawę rozważać w sposób rozsądny, pozbawiony nadmiaru emocji. Wzajemne oskarżenia nigdy nie przynoszą niczego dobrego, przynajmniej gdy nie są konstruktywne a tak się ostatnio niestety dzieje. Wszelkiego rodzaju próby wymuszenia czegoś na kimś, zawsze będą prowadzić do uszczelniania stanowisk i zamykania się na rozmowę. Protest tak jawny, jak chociażby blokada strony czy innego medium, powinien być ostatecznością. Prawdziwą „ostatnią deską ratunku” a nie jedynie próbą manifestowania siły czy umiejętności. Warto wyczerpać drogi „pokojowe”, które zazwyczaj okazują się nie tylko prostsze, ale i skuteczniejsze.

Kolejny aspekt – piractwo w sieci. Ktoś powie – zawsze było i zawsze będzie. I zapewne jest to prawda, bo szarej strefy nigdy nie usuniemy. Na tym właśnie polega, że działa poza prawem – ucieka przed nim, ukrywa się i zasadniczo nie daje się złapać. Istotniejsze jest jednak by pamiętać, że to co można, nie zawsze przynosi korzyść. Trzeba podejmować mądre decyzje – dobre decyzje, które będą sprawiedliwe i uczciwe. Potrzeba bowiem nam dziś sprawiedliwości zarówno w stosunku do samych siebie, jak i do innych. To warunek budowania zdrowego społeczeństwa.

I wreszcie to, co najważniejsze. Za nieuczciwe i niegodziwe należy uznać wszelkie próby ograniczenia dostępu człowieka do prawdy. Jest to niezbywalne prawo osoby, które wynika bezpośrednio z jej godności. Kłamstwo, czyli brak prawdy, jako zasada przyjmowana w jakiejkolwiek instytucji zaufania publicznego budzi w nas zdecydowany opór. Chcemy, by ci których wybieramy w powszechnych głosowaniach, byli faktycznie naszymi reprezentantami. Od reprezentanta wymaga się zaś, by zdawał raport ze swojego „włodarstwa” – nie można w nim niczego ukrywać ani pomijać. Autorytatywne ocenianie jakichkolwiek treści, jako niewłaściwych, kłóci się z ludzką wolnością. Człowiek ma prawo, by w granicach określanych przez etykę i chrześcijańską moralność, w  y  b  i  e  r  a  ć.

Trzeba uważać, by nie zapędzić się w iluzorycznych próbach zastąpienia Boga, zastąpienia ludzkiego osądu moralnego. Nie da się człowieka zaprogramować. Nie da się go zamknąć w ramach czyjegoś systemu myślenia. Mamy rok 2012 – miejmy nadzieję, że Orwellowski „Rok 1984” to już historia…

2 odpowiedzi do “Dlaczego uważać? – ACTA”

  1. Nie wyobrażam sobie aby ktokolwiek inny mógł oglądać moje konferencje na skype albo rozmowy na gg lub facebokowym czacie. To wbrew demokracji, widać nasz rząd chce wrócić, do starych dobrych komunistycznych podsłuchów, tylko w trochę nowszej wersji. Politycy zaczynają przekraczać w znacznym stopniu swoje kompetencje. Ludzie to nie Korea Płn,

  2. To jest problem o tyle, że podglądać to w zasadzie można już teraz – tyle, że jest to nielegalne bez nakazu sądowego. Jeżeli dopuścimy do wprowadzenia prawnych rozwiązań zwiększających możliwości władz, sytuacja może się pogorszyć. Nikomu nie zarzucam złych chęci i zamiarów, ale zazwyczaj większe uprawnienia prowadzą ostatecznie do większych nadużyć…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *