Czego szukasz?

Jakie są motywacje mojego działania? Czemu wybieram tak a nie inaczej? Do czego dążę? Nie są to  pytania odnoszące się tylko do powołania, ale i w ogóle do życia. Więcej, nie są to bynajmniej pytania banalne, na które można udzielić jednej, prostej odpowiedzi. I choć często dziś usiłuje się je spłycać do poziomu bądź bezinteresownej i w pełni oddanej miłości bądź skrajnego egoizmu, to jest to jedynie próba ucieczki od zmierzenia się z rzeczywistością.

Najłatwiej byłoby chyba dążyć do własnego spełnienia i szczęścia. Takie zachowanie nigdy nie umożliwi jednak pełnej realizacji człowieka jako osoby. Wydaje się ono być bardziej typowe dla zwierząt, które podążając za instynktem kierują się przede wszystkim dobrem własnym. Osobie zaś do samorealizacji potrzebna jest, paradoksalnie, druga osoba. I właśnie ów stosunek do niej w kwestii motywacji jest chyba najistotniejszy.

Łatwo jest żonglować słowem tłumacząc, że przecież mówi się prawdę. Łatwo jest pouczać, robiąc to z pozycji teoretyka. Nie raz mi się to zdarzyło i zapewne jeszcze nie jeden raz zdarzy. Tymczasem teraz trzeba zapytać siebie: „Czego szukasz”? Bez ucieczki w pseudointelektualne frazesy, bez zasłaniania się słowem. Nie jest to łatwe. Zresztą nikt nie mówił, że takie będzie…

Czego czy Kogo? Dla siebie czy w sobie?

Sam nie wiem kiedy
usiadłeś obok.
Czy noc była,
czy dobry dzień wstawał…

Na próżno szukać
dla siebie
gdy Ty w sobie
zakryty pustką.

Zostałeś. Jesteś.
Nie chciałem uciekać
choć przestraszony ciągle
klękam i krzyczę.

Już Jestem!
Jak Matka odpowiadasz.
Lecz ja zbyt zmęczony zasypiam
by
znów rankiem szukać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *