Co z tym in vitro?

Biskup Ryś (dla GW):  Jest więc moralnie dopuszczalne dla katolika poparcie także i takiego projektu, który w poważnym stopniu ogranicza niegodziwe i szkodliwe procedury. Nie głosuje w takim wypadku „za” dopuszczalnością in vitro, lecz za wyraźnie lepszym od obecnego stanem prawnym (1).

Prezydium Episkopatu Polski (oficjalny komunikat): Osoby wierzące w Chrystusa nie mogą – pod żadnym pozorem – popierać godzącej w życie ludzkie ustawy o „in vitro”, jeżeli chcą pozostać w pełnej wspólnocie wiary. Zwracamy na to raz jeszcze uwagę, aby nikt nie zasłaniał się niewiedzą czy niezrozumieniem co do konsekwencji podejmowanych decyzji, które zaprzeczają godności i wartości życia ludzkiego (2).

Jedni posłowie twierdzą, że ustawa o in vitro jest zgodna z moralnością chrześcijańską, inni – że jest przedsionkiem piekieł.

Jest nim z pewnością. Bo z pewnością działaniem Złego jest dezinformacja, jaka towarzyszy dyskusji o in vitro w Polsce. Wystarczy spojrzeć na nagłówki, co bardziej poczytnych portali: „Katolik może głosować za in vitro? Biskup otwiera furtkę politykom”, „Biskupi zaplątali się w in vitro”, „Biskupi: kompromis w sprawie in vitro jest możliwy”.

Wtedy, gdy temat jest trudny nie ma lepszej metody na uniknięcie rzeczowej dyskusji, niż wypaczenia, uogólnienia, skróty myślowe.

Jakie jest nauczanie Kościoła?

Św. Jan Paweł II (encyklika Evangelium Vitae, 14): Różne techniki sztucznej reprodukcji [in vitro], które wydają się służyć życiu i często są stosowane z tą intencją, w rzeczywistości stwarzają możliwość nowych zamachów na życie. Są one nie do przyjęcia z punktu widzenia moralnego, ponieważ oddzielają prokreację od prawdziwie ludzkiego kontekstu aktu małżeńskiego (3).

Benedykt XVI (przemówienie do Kongregacji Nauki Wiary): Kiedy istoty ludzkie, w najsłabszym stadium swego istnienia, są selekcjonowane, porzucane,zabijane lub wykorzystywane jako materiał biologiczny, jak zanegować to, że są traktowane nie jako ktoś, ale jako coś? Sztuczne zapłodnienie jest niemoralne i wraz z różnymi technikami, takimi jak zamrażanie embrionów ludzkich i próba klonowania człowieka, narusza barierę wyznaczoną dla ochrony godności człowieka (4).

I podobno liberalny papież Franciszek: Dominujący sposób myślenia podsuwa czasem rodzaj fałszywego współczucia, które uważa za pomoc umożliwienie kobiecie aborcji, za akt godności dokonanie eutanazji, za osiągnięcie «wyprodukowanie» dziecka, które zamiast jako dar, traktuje się jako prawo. Używa się też jednych ludzkich istnień jako królików doświadczalnych, by ewentualnie uratować inne (5).

Nauczanie Kościoła jest w tej sprawie jednoznaczne. Ktoś powie – niech zatem katolicy go przestrzegają, ale nie narzucają innym. Czy widząc, że ktoś chce popełnić samobójstwo też mamy milczeć? Też mamy udawać, że to jego prywatna sprawa?

Życie ludzkie – a nikt nie jest w stanie zaprzeczyć, że ów tzw. „zbiór komórek” żyje i rozwija się – nie podlega innemu ludzkiemu widzimisię. A jeżeli ktoś suponuje sobie to prawo, to niech nazywa swoje działanie po imieniu: chcę decydować o życiu i śmierci drugiego człowieka.

Na koniec słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. .

Jesteśmy braćmi. Dlaczego tak łatwo decydujemy o życiu innych? Chyba bardziej od ustaw potrzeba nam dziś formacji sumienia. Wszystkim. I tym „za” i tym „przeciw”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *