Co ja bym zrobił

Chciałem napisać coś przygnębiającego. Coś o tym, że jesteśmy świadkami schyłku cywilizacji, że świat się kończy, że człowiek sam niszczy siebie. Słowem – nadchodzi „apokalipsa”…

Bo takie emocje towarzyszą mi, gdy słyszę o tym, co wydarzyło się w Stanach, gdy dowiaduje się że chłopak i chłopak to też rodzina, gdy mówią, że jest coś takiego jak prawo do dziecka (niczym domowego zwierzątka), gdy twierdzi się, że jest wolność słowa, ale pewnych spraw poruszać nie wolno. Wkurzam się, gdy oglądam serwis informacyjny i wiem, że mną manipulują. Na prawo i lewo.

Jeszcze bardziej irytująca jest pewność, że mój głos i tak nic nie zmieni. Jestem chrześcijaninem. Jestem księdzem. Powinienem milczeć.

Mieszkam na placu Zbawiciela, na Zbawixie. I choć wielu sytuacji, osób tu nie rozumiem, to darzę je wielkim szacunkiem. Wierzę, że Bóg dla każdego przygotował coś dobrego. Wierzę, że każdy może być świętym.

Co ja bym zrobił bez Boga? Pewnie napisałbym coś przygnębiającego. A tak cieszę się, że mogę żyć tu i teraz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *