Cichy śpiew

Od rekolekcji, które głosiłem wraz z kolegami dla młodzieży, mijają dwa tygodnie. Doświadczenie bardzo ciekawe i bardzo kształcące. Przekonałem się po raz kolejny, że On działa. Nie zostawia samego tego, kto prosi o wsparcie. Czułem, że Ktoś mnie prowadził, że coś we mnie łamał, że pozwalał coś w sobie przekraczać. To dodaje siły.

Jednocześnie ostatnie dni to czas refleksji. Najpierw kolejna rocznica śmierci Jana Pawła II. Gdy tak sobie siedziałem i modliłem się w ubiegłą sobotę, jakoś mimowolnie, ale zarazem w sposób całkiem uprawniony, moja myśl wędrowała do tego co przeżywałem sześć lat temu. Nie chcę pisać, o moim doświadczeniu odchodzenia papieża – na to może przyjdzie jeszcze czas. Myślałem bowiem wtedy w ciszy kaplicy, że przez ostatnie sześć lat ten Ktoś bardzo powywracał moje życie… Może inaczej – bardzo mądrze je poukładał. Z całą pewnością wtedy nie mogłem przewidzieć w najmniejszym nawet szczególe tego, co teraz robię, do czego dążę… W czwartek kolejne urodziny i cieszę się, bo mogę powtórzyć za Dawidem Kimże ja jestem, Panie mój, (…) że doprowadziłeś mnie aż dotąd (2 Sm 7,18).

Tym wszystkim, którzy wątpią chcę powiedzieć tylko jedno – On jest. I choć będzie to pewnie jedynie cichy śpiew w ogromie wrzasku postmodernistycznego społeczeństwa to… dziękuję, że mogę śpiewać…

4 odpowiedzi do “Cichy śpiew”

  1. Bo nadzieją jesteś mą, opoką i twierdzą mą..
    To musi być fantastyczne uczucie, mieć 22 lata i być pewnym miłości do Niego, cieszyć się tym i zarażać tym. Wiedzieć, że to właśnie ja jestem powołany do mówienia o tej miłości, dawania nadziej innym, nie poddania się, bycia przykładem, że On jest..

    Chciałabym złożyć Ci życzenia, a w nich podziękować za ostatni wpis, za komentarz, który dodał mi odwagi i tej maleńkiej nadziej, że Jemu zależy na każdej owieczce. Zapalaj te maleńkie płomyczki w każdym kogo spotkasz, bo każdy jest Jego dzieckiem, tylko nie każdy potrafi to odkryć i uwierzyć w to, a Ty potrafisz to przekazać.
    Mimo, że nadal boli, jest to ból jakby przyjemniejszy.
    Dziękuje.

  2. Tak, On jest…
    Nigdy nie miałam wątpliwości, że On jest
    Co nie znaczy, ze nie miałam mnóstwo innych wątpliwości.
    Miałam i mam.
    A to taki pewnie dar,bo na pewno nie moja praca ani wysiłek jakikolwiek…

  3. Właśnie trwa Triduum Paschalne, czas dla chrześcijanina bardzo ważny, najważniejsze dni w roku. Czuje, że ich nie marnuje, nie sprowadzam do wolnych dni, do miłej mszy z fajnym śpiewem chóru, ładnego kolor szat kapłana. Teraz jest cisza, głośniejsza od bomb. Bo tyle emocji się buzuje, chce wybuchnąć. Bo w końcu zdałam sobie sprawę czym jest Wielkanoc. Że on naprawde mnie kocha. Bo życie to największa wartość, a ‚nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich’….
    Radosnych świąt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *