Bez pamięci umieramy

Dziś Święto Niepodległości. Piękny dzień, w którym czujemy się wszyscy trochę bliżej, bo chodzi przecież o wspólne dobro, Ojczyznę.

W kościele można było usłyszeć dziś Ewangelię o oczyszczeniu z trądu dziesięciu osób. O wydarzeniu, które przywróciło tym ludziom życie, zarówno fizycznie, jak i społecznie. Czegoś wielkiego dokonał Jezus. Ale podziękował Mu tylko jeden.  I to on oprócz słów o oczyszczeniu, usłyszał też te o uzdrowieniu.

Ten, który pamiętał został uzdrowiony. JP2 mówił, że naród bez przeszłości jest też narodem bez przyszłości. Potrzeba prawdy w historii, by pójść naprzód, bez ciągłego oglądania się za siebie, bez obaw, że ktoś dźgnie w plecy. Przykład? II Wojna Światowa się skończyła, ale Katyń – zakłamany – pozostawał nieznośną chorobą duszy.

Każda historyczna >gruba kreska< nie jest uzdrowieniem, a jedynie hodowlą lęków i wzajemnych uprzedzeń. Można by ich uniknąć. Ale czasem za bardzo boimy się prawdy. Pamięć tych, którzy prawdy nigdy nie poznają jest upośledzona, a dla tych którzy tę prawdę skrzętnie ukrywają, stanie się histerycznym wyrzutem.

Jak wygląda dzisiaj nasza polska pamięć? O czym się mówi, a co się przemilcza? Żelazna kurtyna w końcu runie.

Bez pamięci umieramy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *