Trochę zachwytu

[learn_more caption=”V Niedziela Zwykła (Łk 5,1-11)”]Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.[/learn_more]

Ewangelia o cudownym połowie i o powołaniu Piotra. Prawdę mówiąc myślałem, że niczym mnie już nie zadziwi… A jednak. Dobra Nowina ma to do siebie, że wciąż jest zaskakująca. Św. Tomasz z Akwinu w „Złotym Łańcuchu” (wybór tekstów Ojców Kościoła na temat danego fragmentu) jako komentarz do tej Ewangelii przywołuje m. in. słowa Teofilakta. A ten zwraca uwagę na jeden szczegół. Kiedy osoby będące w łodzi Piotra wyciągnęły sieć pełną ryb nie były w stanie nic powiedzieć. Po prostu ich zamurowało! Normalnie zapewne krzyknęliby, by przywołać znajomych z drugiej łodzi i prosić ich o pomoc. Tak zwykle reagujemy, gdy zdarza się nam coś „fajnego”. Tymczasem w tej sytuacji byli w stanie jedynie skinąć na współtowarzyszy…

(…) zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą…

Dopiero, gdy wyładowali te mnóstwo ryb do łodzi, co musiało zająć zresztą niezłą chwilę, Piotr zdołał wypowiedzieć do Jezusa kilka słów. Zdumienie przemieniło się w bojaźń: „Odejdź ode mnie Panie…”. Ale Jezus zapewnia Piotra – jeżeli pójdziesz za Mną, mogę Cię zapewnić, że takie rzeczy staną się twoją codziennością: „Odtąd ludzi będziesz łowił”… Nie dziwię się, że zostawił wszystko i poszedł za Chrystusem.

Zawodowi rybacy. Myśleli, że nic już ich nie zachwyci. A jednak. Wystarczy zgodzić się na to, żeby Bóg nas zaskoczył. Tak jak Piotr – znudzony codziennymi połowami rybak znad Genezaret.

Jeżeli myślisz, że twoje życie jest szare i nie ma w nim nic ciekawego, zgódź się czasem na coś, co wydaje ci się całkiem bez sensu. Utarte schematy może dają bezpieczeństwo i stałość, ale czy mogą przynieść prawdziwą radość?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *