Skandal podzielonego serca

Dzisiejsze Słowo Boże krąży wokół Jeziora Galilejskiego i okolicznych terenów, czyli ziemi Zabulona i Neftalego. To obszar przerażającego krzyku i cierpienia. Dlaczego?

Mieszkańcy mogą czerpać zyski i z rybołówstwa i względnie żyznej ziemi, a przede wszystkim z handlu. Tędy przebiega przecież Via Maris – Droga Morska, ściągająca kupców i karawany, przynosząca zatem stały dochód. Pieniądze sprowadzają jednak na okolice problemy – staje się ona obiektem pożądania, dysponujących armią sąsiadów. Przechodzi z rąk do rąk, tak podają historyczne zapisy, ludzie zaś uważają dziedzictwo Zabulona i Neftalego za przeklęte przez Boga.

Izajasz zapowiada wyzwolenie tych ziem. Przyjdzie ktoś, kto złamie jarzmo, kto przywróci radość i wesele. Ciężko jednak sobie wyobrazić pokój ludziom, którzy żyją w ciągłym strachu. Jeżeli w życiu nie doświadczyłeś miłości, jak rozpoznasz, że właśnie przyszła?

Jezus przybywa do Kafarnaum. Nazwa tego miasteczka pochodzi od hebr. Kfar Nahum – miasto pocieszenia. Jezus przychodzi do Galilejczyków ze słowami pocieszenia, z deklaracją pokoju, którego już nikt więcej nie zmąci. Przychodzi jednak do ludzi, którzy zbyt długo nosili na barkach jarzmo strachu, którzy żyjąc z dnia na dzień – umierają. Codziennie to samo. Czym bowiem można się zajmować w mieście położonym nad jeziorem? Większość mężczyzn to rybacy. Co noc zarzucają te same sieci, by rano wybrać z nich ryby a następnego wieczora zarzucić z powrotem.

Fach przekazywany z ojca na syna. Ewangelista Mateusz pokazuje przykład takiego dziedziczenia – młody Jan i Jakub przyuczają się do zawodu pod okiem swego ojca Zebedeusza. Nie wiedzą jeszcze zapewne, że sami wkładają na siebie ciężar, który uczyni ich życie szarym i mdłym. Nie potrafią zaprotestować, nie znają innego życia. Są niczym zamknięte od urodzenia w klatce ptaszki z bajki Krasickiego, które nie wiedzą że na zewnątrz jest lepszy świat.

Jezus mówi im: Pójdź za Mną. A oni zostawili łódź i ojca i… poszli. Ujrzeli światłość i już dłużej nie chcieli trwać w mroku. Warto wiedzieć, że na połów ryb wybierano raczej noc, w ciągu dnia trudno było złowić cokolwiek. Jezus przechadza się zatem nad Jeziorem późnym wieczorem lub wczesnym rankiem. I wśród ciemności Jezus faktycznie jawi się przyszłym uczniom jako światło. Jest inny niż to, co ich otacza… przede wszystkim nie jest rybakiem.

I ty możesz się czuć zniewolony historią. Rodziną z jakiej pochodzisz, środowiskiem w jakim przyszło ci wzrastać. Może i ciebie przygniata łódź ojca i nie potrafisz wyzwolić się z sieci, które codziennie z nim zarzucasz. Masz już dość niepokoju i ciągłego poczucia zagrożenia. Chcesz po prostu zacząć żyć. Potrzebujesz rozwinąć skrzydła, ale nie wiesz od czego zacząć, nie widzisz światełka w tunelu. Twoje serce jest podzielone. Co wybrać? Wolność czy posłuszeństwo. Niezależność czy niepokój. Radość czy smutek. Odpowiedź jest prosta, ale z realizacją nie jest już tak dobrze. Bo serce boi się zaufać rozumowi.

Gdy Paweł mówi: Upominam was bracia, by nie było wśród was podziałów, nie powinniśmy myśleć tylko o podziałach wśród chrześcijan, o skandalu braku jedności między wyznawcami Chrystusa, który sam przecież nie jest podzielony. Wpierw skupmy się na skandalu swego podzielonego serca. Serca w którym to, co duchowe walczy z tym, co materialne a to co wieczne z tym, co doczesne. Gdzie ciągle walczy ze sobą poczucie chorej odpowiedzialności i pragnienie wolności. Zniewolenie cudzymi opiniami z prawdą, która płynie z głębi serca.

Jezus powiedział Pójdź za Mną. Nie do końca. W greckim tekście słowo legei (mówić) ma czas teraźniejszy. Jezus nie wypowiedział zatem tych słów jeden raz. On je ciągle powtarza. Zostaw swoją łódź, zostaw swoją Galileę – nie bój się ruszyć z Jezusem do Jeruzalem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *