Jezus a mój plan na życie

Ewangelia o siedmiu braciach, którzy nie mogli mieć potomstwa, to Ewangelia o wierze. Nie można jej w pełni zrozumieć, nie sięgając do historii innych siedmiu braci z 2 Księgi Machabejskiej.

Bohaterowie jednej i drugiej historii to Żydzi. Jedni i drudzy mocno trzymają się też prawa – ci z Księgi Machabejskiej wolą zginąć niż zjeść nieczystą religijnie wieprzowinę, a ci z Ewangelii Łukaszowej gorliwie wypełniają pozostawione przez Mojżesza prawo lewiratu.

Jednak ich wiara fundamentalnie się różni. Pierwsi wierzą tak mocno, tak gorliwie, że są gotowi ginąć za tę wiarę. Można powiedzieć, że są zapowiedzią przyszłych męczenników. Ich wiara jest radykalna. Może nawet ślepa?

Drudzy – bracia opisani przez św. Łukasza – także wierzą. Wierzą w przepis prawa, ale czy wierzą w Boga? Czy wierzą, że życie w chwili śmierci się nie kończy? Kontekst Ewangelii sugeruje, że nie do końca. Ich poszukiwanie potomstwa jest nerwowym szukaniem zabezpieczenia przed tym, co nieuniknione.  Siedmiokrotnie podejmują próbę poczęcia potomka! Bo przecież, co jeśli po śmierci nic nie ma? Co ze mnie pozostanie wówczas tutaj, na ziemi? Innymi słowy – wiara wiarą, a życie życiem. Wolą mieć pewność, że życie zmienia się, ale się nie kończy…

I my w życiu wolimy być pewni przyszłości. Czy to bowiem wyklucza wiarę w Boga? Czy jest w tym coś złego? Czasem jednak jest tak, że obarczamy Boga odpowiedzialnością za swoje losy, jednocześnie nie dając mu w naszym życiu prawa głosu. Chcemy by Bóg nam pomagał – modlimy się na przykład gorliwie za przyszłą żonę lub męża – a jednocześnie mocno bierzemy życie w swoje ręce i nie słuchamy Bożego głosu. Pragniemy Bożej opieki, ale uciekamy z drogi, którą dla nas przygotował. Wolimy przejść przez ciemną dolinę z latarką niż zlaną słońcem, ale wyboistą i krętą ścieżką.

Bo może nasza wiara wcale nie jest taka, jak braci z Księgi Machabejskiej i Ewangelii według św. Łukasza? Może nasza wiara jest wiarą saduceuszów? Przychodzą do Jezusa i pytają o zmartwychwstanie, choć są przekonani, że nie ma życia po śmierci. Ich wiara jest przewrotna. Pytają, choć znają odpowiedź i nie zamierzają zmienić zdania. Święty Paweł pisze do Tesaloniczan: obyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych, albowiem nie wszyscy mają wiarę… 

Nie można iść za Jezusem z planem na życie, do którego jest On tylko urokliwym dodatkiem.

Jedna odpowiedź do “Jezus a mój plan na życie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *