Jestem Chrystusa

Dzisiaj w Ewangelii o człowieku, którego drugie imię to „Legion”. Piszę drugie, bo zapewne było pierwsze, zanim nie przyszedł Zły i nie zawładnął nim. Bo tak właśnie działa szatan. Pozbawia człowieka imienia, co zgodnie z hebrajską tradycją znaczy ni mniej ni więcej tylko śmierć. Ten człowiek umarł, a Chrystus go wskrzesił, po prostu dał nowe życie.

To, co szczególnie zwróciło moją uwagę w dzisiejszym Słowie, to zachowanie Legionu. Boi się Chrystusa, jest przedstawiony jako ktoś słaby, lękliwy wobec Jego potęgi. A dziś? Dziś mało mówi się o potędze Boga, o Chrystusie, który zwyciężył szatana i pokonał śmierć. Są tematy zastępcze. Tak jak w polityce zamiast mówić o sprawach poważnych, można dyskutować nad płcią posła, tak i mówiąc o wierze, można przestać zwracać uwagę na Boga. Zamiast o Jego miłości – mówimy o miłości między dwojgiem zakochanych, zamiast o Jego przebaczeniu – o podaniu ręki przez zajadłych przeciwników. A przecież ta miłość i przebaczenie są dziełem Chrystusa, który jest między nami, gdy tylko zbieramy się w Jego imię! Nie są dziełem ludzkim! Gdy się nim jednak staną, zobacz jak szybko marnieją i usychają…

Co jest dzisiaj bardziej wyakcentowane – wszechogarniające nas zło – Legion, czy Chrystus, który jest z nami zawsze? Złego nie można lekceważyć, ale tym bardziej nie można zapomnieć o Tym, który pokonał Go raz na zawsze. Kiedy przypomnisz sobie wreszcie, że faktycznie jesteś Chrystusa – do Niego należysz i z Nim chcesz iść przez życie – dużo łatwiej będzie ci powiedzieć Legionowi: „Idź precz!”. Jako chrześcijanie musimy się nauczyć mówić złu: nie! Wczoraj mówił o tym o. Leon Knabit w Łodzi (polecam artykuł na ten temat Katolik powinien mówić jasno „nie”). Jeżeli ustaną podziały między nami, jeżeli nie będzie już Żyda ani Greka, niewolnika ani człowieka wolnego, lecz będzie w nas prawdziwie obecny Chrystus, dużo łatwiej będzie też powiedzieć zdecydowane „nie!” aborcji, eutanazji, antykoncepcji, współżyciu przed ślubem, związkom gejów i lesbijek, adopcji dzieci przez homoseksualistów…

Jezus wypędził Legion w dwa tysiące świń. Wszystkie zatonęły w jeziorze. Tym jeziorem, jest Genezaret. To po nim Chrystus będzie chodził. On nie ucieka od Złego i nie boi się go podeptać. Jestem Chrystusa. I dlatego chcę mówić za Piotrem: Panie, (…) każ mi przyjść do siebie po wodzie!… Po tej wodzie – pełnej zdechłych świń!

Mk 5, 1-20 Jezus i uczniowie Jego przybyli na drugą stronę jeziora do kraju Gerazeńczyków. Ledwie wysiadł z łodzi, zaraz wybiegł Mu naprzeciw z grobów człowiek opętany przez ducha nieczystego. Mieszkał on stale w grobach i nawet łańcuchem nie mógł go już nikt związać. Często bowiem wiązano go w pęta i łańcuchy; ale łańcuchy kruszył, a pęta rozrywał, i nikt nie zdołał go poskromić. Wciąż dniem i nocą krzyczał, tłukł się kamieniami w grobach i po górach. Skoro z daleka ujrzał Jezusa, przybiegł, oddał Mu pokłon i zawołał wniebogłosy: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam Cię na Boga, nie dręcz mnie! Powiedział mu bowiem: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka. I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział Mu: Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu. I prosił Go na wszystko, żeby ich nie wyganiał z tej okolicy. A pasła się tam na górze wielka trzoda świń. Prosili Go więc: Poślij nas w świnie, żebyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Tak duchy nieczyste wyszły i weszły w świnie. A trzoda około dwutysięczna ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora. I potonęły w jeziorze. Pasterze zaś uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach, a ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Gdy przyszli do Jezusa, ujrzeli opętanego, który miał w sobie legion, jak siedział ubrany i przy zdrowych zmysłach. Strach ich ogarnął. A ci, którzy widzieli, opowiedzieli im, co się stało z opętanym, a także o świniach. Wtedy zaczęli Go prosić, żeby odszedł z ich granic. Gdy wsiadł do łodzi, prosił Go opętany, żeby mógł zostać przy Nim. Ale nie zgodził się na to, tylko rzekł do niego: Wracaj do domu, do swoich, i opowiadaj im wszystko, co Pan ci uczynił i jak ulitował się nad tobą. Poszedł więc i zaczął rozgłaszać w Dekapolu wszystko, co Jezus z nim uczynił, a wszyscy się dziwili.

Jedna odpowiedź do “Jestem Chrystusa”

  1. Mi rozważanie fragmentu o tych świniach – kojarzy się z naszymi grzechami popełnionymi w przeszłości. Tak, chcę po nich chodzić, by je dostrzegać, ale przede wszystkim patrzeć na Ciebie – Boże.
    Nie zapominam, ale się nie zadręczam.
    Wybieram, bo kocham.
    Widzę, bo mi otworzyłeś oczy.

    Dziękuję za wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *